Juliusz Nowak

SATYRA POLITYCZNA KONFEDERACJI TARGOWICKIEJ

I SEJMU GRODZIEŃSKIEGO

(wyciąg)

 

TEKST

            W początkach sierpnia 1792 r. zajął Pragę Kossakowski na czele dywizji wojsk rosyjskich. W połowie sierpnia nadciągnął już rdzenny generał rosyjski Kachowski, który okupował Warszawę. Pod osłoną wojsk rosyjskich Targowica rozciągnęła baczną kuratelę nad prawomyślnością publiczności polskiej, głównie oczywiście warszawskiej. Gdy się zważy, że czynniejsze i śmielsze elementy polityczne wyemigrowały z kraju już w końcu lipca, bezpośrednio po akcesie królewskim do konfederacji, zdawałoby się, że niewielką będzie miała Targowica pracę nad utrzymaniem w ryzach umysłów podbitych Polaków. Że tak jednak nie było, dowodzi cały arsenał środków policyjnych, do których zmuszona była uciec się Generalność konfederacka, aby zdusić jakieś samodzielniejsze odruchy polityczne opinji publicznej, przede wszystkim warszawskiej, którą uważano za ośrodek monarchizmu i jakobinizmu. Marszałkowie Koronny i nadworny ze sztabem assesorów rozciągnęli skrupulatną opiekę nad wszelkimi źródłami dostępu do publiczności jakichśkolwiek nieprawomyślności.
Jak to zawsze bywa w takich wypadkach, żadne represyjne środki natury policyjnej rezultatu nie dały. Mnożyły się objawy zdrowych odruchów nienawiści uciemiężonego narodu nie tyle co do najeźdźcy, ile do ukrywających się za jego plecami konfederatów targowickich. Głośnem się stało publiczne zelżenie i pobicie majora kawalerii narodowej Dembińskiego, który się niecnie wysługiwał Targowicy, głośniejszem jeszcze - czynne znieważenie filarów Targowicy: szefa Borzęckiego, brygadjera Suchorzewskiego i konsyliarza Manuzziego.
Zaczęło się od Borzęckiego. Ten podstoli koronny, znany totumfacki Potockiego, a świeżej daty z łaski Targowicy szef pułku lekkiej jazdy kijowskiej (patrz także: Bukar), pierwszy doczekał się po przybyciu do Warszawy skórobicia. Na temat jego przygody czyta się następującą wzmiankę w jednym z rękopisów współczesnych:

            „Dnia 6 novembera 1792 w Warszawie ściągnięto J.P. Borzęckiego z konia w nocy, gdy wyjeżdżał z pałacu J.P. Małachowskiego, kanclerza; kilka osób, w kozaki przebranych, oćwiczyły tego nowego szeffa, przez Konfederacyą z Targowicy kreowanego i dały mu ten panegiryk, który podrzucili Bułhakowowi, ambasadorowi rosyjskiemu:

Niech kto chce zwiedza apostołów progi,
U mnie to miejsce święte, gdzie batogi
Za zdradę ziomków i rangi wojskowe
Dano: sto w jedną, sto w drugą połowę.
O! ty Wierzbowska ulico szczęśliwa,
Gdzie szef swą pierwszą rewiją odbywa!
Ja cię przenoszę, czczę nad Jasną Górę,
Bo na twym bruku zbrodnia bierze w skórę.
Niechże obficiej spłynie twój dar słodki
Na wszystkie zdrajce, na wszystkie odrodki,
A ja ci ten napis wyryję na stali:
święta ulica, gdzie bat w skórę wali.

Skrzywdzony na ciele i na honorze Borzęcki zameldował się nazajutrz u generała Kachowskiego ze skargą na swawolę podwładnych mu wojsk kozackich. Nie wiadomo czy generał wyprowadził z błędu szefa targowickiego. W każdym jednak razie odwiedziny musiały dojść do wiadomości opinji publicznej, skoro się ta postarała czem prędzej wyprowadzić Borzęckiego z niepewności, puszczając w obieg wierszyk następujący:

Nie narzekaj na Kozaków
Wziąłeś w dupę od Polaków

Istnieje jeszcze drugi warjant pod tytułem „Do Borzęckiego i Suchorzewskiego - nie dawaj fałszywego świadectwa”:

Próżno skarżysz Kozaków,
Próżno obwiniasz Moskali,

Boś wziął w dupę od Polaków,
Każdy ich gorliwość chwali.

 

ŹRÓDŁA

Nowak-Dłużewski Juliusz, Satyra polityczna Konfederacji Targowickiej i Sejmu Grodzieńskiego. Kraków. (1933). Wyciąg.

 

 

Jeżeli chcesz szybko przejść do nadrzędnej strony kliknij poniższy interaktywny przycisk.

 

UWAGA!!! Jeżeli wykryjecie jakieś niezauważone przeze mnie błędy proszę o informację. Za wszelkie konstruktywne uwagi z góry serdecznie dziękuję.

JESTEŚ    GOŚCIEM

W SUMIE OD ZAŁOŻENIA WITRYNY W 2005 ROKU ODWIEDZONO JĄ
JUŻ   RAZY