Władysław Smoleński

KONFEDERACJA TARGOWICKA

(wyciąg)

 

TEKST

W czasie gdy obóz postępowy przeprowadzał wielkie reformy kraju poczęli się organizować wrogowie nowego porządku. Z początku było ich tylko trzech: największy magnat na Ukrainie, Stanisław Szczęsny Potocki oraz dwaj bezrobotni hetmani koronni, Franciszek Ksawery Branicki i Seweryn Rzewuski. Pierwsi zdradzili Potocki i Rzewuski. Udali się oni do Petersburga z prośbą o pomoc w przywróceniu wolności szlacheckiej. Trafili dobrze gdyż w Rosji dojrzewała właśnie myśl obalenia przemocą polskich reform. Za pierwszymi zdrajcami podążył nad Newę Branicki. Carowa nie wdając się w republikańskie prograny magnatów, w dniu 27 kwietnia 1792 roku kazała im podpisać i zaprzysiąc akt konfederacyi, jechać do kwatery głównej wracających zza Dniepru wojsk rosyjskich i po ich wkroczeniu do Polski ogłosić konfederację wolnych. Nocą z 18 na 19 maja przez Dniestr przeprawiły się dwa korpusy rosyjskie pod wodzą Michała Kachowskiego. Jednocześnie na Litwę wtargnął korpus Michała Kreczetnikowa.

O zawiązaniu konfederacyi naród polski urzędowe zawiadomienie otrzymał nie od niej samej, lecz od Kachowskiego i Bułhakowa; informowała go o tem zdarzeniu odezwa generała, datowana 14 maja w Jassach, a rozrzucona po przekroczeniu Dniestru, i deklaracya, doręczona przez posła rosyjskiego ministrom Rzeczypospolitej. Była w tych publikacjach mowa o konfederacyi, której prośby skłoniły Imperatorowę do wsparcia narodu polskiego; zamilczano jednak w nich przez kogo, gdzie i kiedy zawiązaną została. Wiedziano w Warszawie o wszystkim, lecz z informacyi posła polskiego przy dworze petersburskim, Debolego, nie zaś ze źródła bezpośredniego. Dopiero po wkroczeniu wojsk rosyjskich do Polski, wtedy gdy Kachowski rozrzucał swą odezwę wraz z deklaracyą, konfederacya generalna koronna uznała za właściwe przedstawić się narodowi. Dokonała tego uniwersałem datowanym 19 maja w Targowicy. Uniwersał ten powstał jeszcze przed rozjechaniem się konfederatów z Petersburga; nie miał daty, podpisany zaś był przez wszystkich uczestników aktu związkowego z dnia 14 maja. Datę 19 maja wpisał Potocki w Elizabetgradzie (gdzie zatrzymał się w drodze powrotnej do Tulczyna), po otrzymaniu wiadomości o przejściu wojsk rosyjskich przez Dniestr. W dniu 11 czerwca Potocki hucznie witany przez innych targowiczan wjechał do Tulczyna. Jeszcze tego samego dnia odprawiono uroczyste nabożeństwo w intencji pomyślności nowo zawiązanego związku.
Nie wszyscy konfederaci zebrali się w Tulczynie. Hetman Branicki pomaszerował z Kachowskim z Winnicy do Połonnego, Złotnicki kręcił się po Podolu, Adam Moszyński agitował w bracławskiem. Nadciągali za to inni orendownicy złotej wolności szlacheckiej, pomiędzy nimi upragniony przez Potockiego Piotr Borzęcki, podstoli koronny. Zamierzał on w początkach 1792 roku jechać z Potockim do Petersburga, lecz dla niewiadomych powodów plany swe zmienił. Potocki podczas swej bytności nad Newą, w Elizabetgradzie i Targowicy żadnej o nim nie miał wiadomości; daremnie go poszukiwał za pośrednictwem Złotnickiego i Kachowskiego. Nareszcie w pierwszej połowie czerwca odnaleziono Borzęckiego w Czerniowcach i powołano do Tulczyna. Tyle pożądany używany będzie przez Potockiego do korespondencyi francuskiej.
W międzyczasie do Tulczyna zaczęły napływać wieści o rodzącym się oporze przeciwko najeźdźcom. Zaniepokojona tym Generalność konfederacka na Radzie w dniu 2 lipca uchwaliła wystawienie dwóch własnych pułków:

1. pieszego pod imieniem konfederacyi wolnych szefostwa Moszczyńskiego, marszałka bracławskiego;
2. lekkiej jazdy pod imieniem województwa kijowskiego, szefostwa Piotra Borzęckiego.

Potocki wyjednał sobie również pozwolenie Imperatorowej (reskrypt z dnia 2 czerwca 1792 roku) na zakup koni w cesarstwie, a od Kachowskiego otrzymał ułatwienia w zaopatrzeniu się w broń rosyjską. Fabryki tulskie dostarczyły konfederacyi na kredyt różnego oręża w cenie około 1300 rubli.

            W końcu lipca po przystąpieniu króla do konfederacji wielu postępowych oficerów i dygnitarzy podało się wtedy do dymisji i wyemigrowało z kraju. Władzę w kraju objęła teraz Generalność. Konfederaci bali się jednak urzędować w Warszawie; woleli rozkazywać narodowi z Brześcia, później zaś z Grodna gdzie przed zimą przeniesiono rezydencję Generalności. Właściwie stworzono ten rząd po trosze z marszałków i konsyliarzy narzuconych województwom pod presją rosyjskiego wojska, na które Korona i Litwa musiały dostarczać wśród niesłychanych udręczeń olbrzymich ilości prowiantu i furażu. Z tego powodu do Generalności posypały się liczne protesty. Skarżył się między innymi Borzęcki, podczaszy lubuski w imieniu wojewodziny połockiej Sosnkowskiej z powodu nakazywanych furażów i wybierania kantonistów.
Tymczasem Potocki dla wyjścia z wielu niepewności zajął się opracowaniem nowej konstytucyi. Rzecz szkicową, przetłumaczoną na język francuski przez Borzęckiego, wysłał do Petersburga z poselstwem złożonem z jego dwóch synów, tyluż Komorowskich (braci pierwszej żony), Borzęckiego, Moszczyńskiego, Suchorzewskiego i kilku oficerów wojsk konfederackich. Dołączył doń list datowany na 6 października. Potem dla wypoczynku Potocki wybrał się do hetmanowej Aleksandry z Czartoryskich Ogińskiej. Zastał w Siedlcach tłum gości, zarówno dam, jak i mężczyzn, pomiędzy innymi prymasa i podkanclerzego Chreptowicza, mających missyę skłonienia marszałka do porozumienia się i wspólnego działania z królem. Potocki unikał rozmowy z mężczyznami, gawędził z damami, głównie z Platerową, kasztelanową trocką. Po kilkudniowym pobycie w Siedlcach pojechał do Mińska czerskiego, dóbr Borzęckiego szefa pułku lekkiej jazdy kijowskiej. Stamtąd wrócił do Brześcia dla kontynuowania prac konfederackich.

            W międzyczasie Generalność obaliła większość reform ustrojowych i zlikwidowała niektóre urzędy państwowe. W Warszawie po skasowaniu Komisyi Wojskowej i Policyi, zawieszeniu wszystkich sądów nad spokojem czuwali czterej delegowani konfederacyi generalnej koronnej. Mieli oni na swe usługi, pomijając wojska rosyjskie, garnizon warszawski pod komendą Ożarowskiego i zarząd municypialny. Pod okiem tych władz poczęło się w stolicy ujawniać wrzenie skierowane przeciw najeźdźcom. Poczęto również urządzać polowania na konfederatów. Majora kawaleryi konfederackiej Dembińskiego zelżono i zmuszono do zdjęcia znaków oficerskich. Dotkliwsza przygoda spotkała szefa Borzęckiego i Brygadyera Suchorzewskiego, którzy pod koniec października odwiedzili Warszawę i byli przez Ożarowskiego prezentowani królowi. Jacyś ludzie przebrani za kozaków, Borzęckiego, wracającego nocą z pałacu kanclerza Małachowskiego, na ulicy Wierzbowskiej ściągneli z konia i obili batogami. Nazajutrz rozrzucano następujący wiersz.

Ulica Wierzbowa w Warszawie. Pocztówka z około 1910 roku. Nakład Vertriebsgesellschaft deutscher Buchhändler Berlin NW. 7.

 

NA POCHWAŁĘ EGZEKUTORÓW PRZEZNACZONEJ BORZĘCKIEMU NAGRODY

Za zdradę Ziomków za Urzędy Wojskowe
Sto dano w jedną, Sto w drugą połowę
O ty Wierzbowa ulico szczęśliwa!
Gdzie szef swą pierwszą Rewiję odbywa
Ja Cię przenoszę Czczę nad Jasną Górę
Bo na twym bruku Zbrodnia bierze w skórę
Niechże obficiej spłynie twój dar słodki
Na wszystkie Zdrajcy, na wszystkie wyrodki
A ja ci napis wyryję na stali
święta Ulica gdzie Bat w skórę wali.

Później nieco oćwiczono Suchorzewskiego. Szukano również zwady z oficerami rosyjskimi, znieważano ich w miejscach publicznych. Kachowski za pośrednictwem barona Brühla nalegał na Generalność konfederacką o przedsięwzięcie środków ku uspokojeniu umysłów. Prosił i króla, żeby zapobiegał ze swej strony szerzeniu się szkodliwych wiadomości i podburzaniu opinii przeciwko wojsku Imperatorowej. W odpowiedzi Potocki, stwierdził że najskuteczniejszym środkiem na uspokojenie Warszawy było by osadzenie w niej Generalności konfederackiej. W złudzeniu, że mu dwór petersburski pozwoli przenieść się do stolicy, zamierzał wysłać do niej przodem Złotnickiego. Ten jednak, zrażony przygodami Borzęckiego i Suchorzewskiego, ani myślał jechać. W tej sytuacji Generalność dla urządzenia policji wysłała do Warszawy kasztelana przemyskiego.

            Rządy Generalności nie trwały długo. Wkrótce wyszły na jaw prawdziwe zamiary Rosji nowego rozbioru Polski. Po ujawnieniu nowych planów rozbiorowych, czołowi targowiczanie opuścili kraj. Szczęsny, który już w listopadzie 1792 roku wyprawił żonę do Tulczyna, sam na razie jeszcze porządkował swoje sprawy. Ambasadora rosyjskiego Sieversa zarzucił listami (19, 25, 27 i 28 lutego 1793), w których to usprawiedliwiał postępowanie konfederacyi w czasach ostatnich, to prosił o ułatwienia w sprawach osobistych i najbliższych przyjaciół politycznych. Prosił też o awans wojskowy dla Miączyńskiego, marszałka konfederacji lubelskiej, o wstęgi niebieskie dla Borzęckiego, księcia Czetwertyńskiego i dwóch braci Chołoniewskich. Ten który mienił się obrońcą równości szlacheckiej w listach do Siversa tytułował Miączyńskiego i Borzęckiego hrabiami. Nie wstydził się wypraszać orderów i to u króla, którego zbezcześcił. Nie miał sromu wyciągać po nie ręki dla podobnych sobie gnębicieli Stanisława Augusta Poniatowskiego.
Na koniec na posiedzeniu Generalności w dniu 1 marca 1793 roku przedstawił list Imperatorowej wzywający go do Petersburga. Wiadomość ta wywołała wśród zebranych duże poruszenie. Gdy jednak biskup inflancki Kossakowski zauważył, że z wyjazdu Potockiego spodziewać się należy dla kraju pomyślności, upomni się bowiem u Imperatorowej o uskutecznienie przyrzeczeń ten, który od niej samej je odbierał, wyrażono zgodę na ten wyjazd i wyznaczono deputację do ułożenia instrukcji.
W dniu 9 marca odczytano instrukcję dla Potockiego. Miał on traktować z dworem petersburskim w materyi ustanowienia takiego dla Polski rządu, który by dogadzał obu państwom sprzymierzonym, a najbardziej starać się o zachowanie bezpiecznie całości Rzeczypospolitej.

            15 marca Potocki opuścił Grodno w towarzystwie synów: Szczęsnego i Stanisława oraz konsyliarzy: Piotra Borzęckiego i Ignacego Leduchowskiego. Za miasto przeprowadziła go eskorta rosyjska i narodowa. Odbywał podróż do Petersburga wtedy, gdy kapitulowała Częstochowa, gdy Prusacy zbliżali się do bram Gdańska. Uciekał przed królem, który dążył do Grodna na zwołany przez Sieversa sejm mający zalegalizować nowy trzeci już rozbiór Rzeczypospolitej. Jadąc do Petersburga czy miał nadzieję na ocalenie całości kraju, na zabezpieczenie się od hańby i wiecznego potępienia.

? Borzęcki - podczaszy lubuski w 1792 roku.

 

ŹRÓDŁA

Smoleński Władysław, Konfederacja targowicka. Kraków. (1903). Wyciąg.

 

 

Jeżeli chcesz szybko przejść do nadrzędnej strony kliknij poniższy interaktywny przycisk.

 

UWAGA!!! Jeżeli wykryjecie jakieś niezauważone przeze mnie błędy proszę o informację. Za wszelkie konstruktywne uwagi z góry serdecznie dziękuję.

JESTEŚ    GOŚCIEM

W SUMIE OD ZAŁOŻENIA WITRYNY W 2005 ROKU ODWIEDZONO JĄ
JUŻ   RAZY