MICHAŁ ZALESKI

PAMIĘTNIKI

(wyjątki)

 

1776

Tegoż wieczora doniesiono mi ze wsi, że kilkaset ludzi ekonomicznych z mojem dziedzictwem graniczących, przysłanych z kosami łąki moje skosiło. Niejeden przykład widziałem gwałtownych tego rodzaju napaści, wiedziałem i o tem że moje dziedzictwo radby był Tyzenhauz  złączyć z owym przywilejem który na odzyskane awulsa wyjednał, żywość wiekowi właściwa uczyniła we mnie wzruszenie gwałtowne. Postanawiając jechać na wieś żebym mojej własności bronił, ułożyłem pierwej uprzedzić trybunał.
Gdy do stancji powróciłem, znalazłem bilet którym mnie Tyzenhauz prosi na obiad. Myśl mi przyszła być u niego, żeby mu w pośród ciżby tych którzy mu z różnych powiatów raporta o gwałtownych sejmikach przynieśli, jego postępek wymówić i moję determinację opowiedzieć. Tak uczyniłem. Po obiedzie w tłumie między kielichami, krótko wszystkich witając, przeciskałem się do gospodarza, a zkoro z nim się zszedłem, prosto od wymówienia rzeczy zacząłem. Zapomnienie obu nas ogarnęło; wydzieraliśmy słowa jeden drugiemu. Ton nasz znać że w nikim ciekawości nie wzbudził, bośmy postrzegli, że w sali bardzo przestronnej my dwaj tylko zostali i pan Borzęcki obywatel grodzieński, który w podobnym gatunku o najazd na wieś w sukcesyi na niego spadającą, żalić się przyjechał. Umknął się ze mną Tyzenhauz do gabinetu sali przyległej, nie chcąc podobno mieć świadkiem żywych rozmów naszych obywatela, który miał materyę mojej podobną.

Źródła: Zaleski Michał, 1879 - Pamiętniki. Poznań.

 

GENEALOGIA

BIOGRAFIE

ARCHIWUM

WSPÓŁMAŁŻONKOWIE

E-MAIL

Dla lubiących wpisywanie wszystkiego ręcznie podaję poniżej pełny adres:

minerals@redbor.pl

JESTEŚ    GOŚCIEM

W SUMIE OD ZAŁOŻENIA WITRYNY W 2005 ROKU ODWIEDZONO JĄ
JUŻ   RAZY