Historia Muzeum

 

          Z pierwszych lat mojej działalności kolekcjonerskiej zachowało się niewiele fotografii i dokumentów. Cieszyłem się tym co udało mi się pozyskać i nie czułem potrzeby utrwalania tego na kliszy bo i po co. Wystarczyło popatrzeć na regał a miałem całą kolekcję przed oczami. Moim znajomym to jednak nie wystarczyło. Uparcie twierdzili że powinienem ją koniecznie zaprezentować szerszej publiczności. Początkowo lekceważyłem sobie te uwagi. Uważałem że moja kolekcja jest niewielka i mało ciekawa więc nie nadaje się do takiej prezentacji. Uległem dopiero wtedy gdy koledzy użyli argumentu że jako członek PTPNoZ mam wręcz obowiązek brania udziału w pokazach. Pierwsza publiczna prezentacja mojej skromnej kolekcji nastąpiła na Międzynarodowej Wystawie i Giełdzie Minerałów w Warszawie w dniach 22-23 marca 1986 roku. Ku mojemu zaskoczeniu kolekcja wzbudziła spore zainteresowanie.

 

Pierwsza prezentacja kolekcji
na wystawie minerałów w Warszawie
w dniu 22 marca 1986 roku

 

          Minęło kilka lat. W tym czasie moja kolekcja przeszła kilka dość istotnych transformacji. Nie byłem pewien czy dokonane prze mnie zmiany szły w dobrym kierunku więc postanowiłem ponownie wystawić ją na widok publiczny. Niech ludzie ocenią czy jest jeszcze dla nich interesująca.
Prezentacji kolekcji dokonałem na Międzynarodowej Wystawie i Giełdzie Minerałów jaka odbyła się w Warszawie w dniach 8-9 września 1990 roku. Ucieszyło mnie gdy okazało się że budzi ona nadal duże zainteresowanie wśród zwiedzających. Mało tego. Kolekcję docenili również fachowcy. Zajęła drugie miejsce w konkursie czego się w ogóle nie spodziewałem.

 

Moja pierwsza nagroda
na wystawie minerałów w Warszawie
w dniu 9 września 1990 roku
Dostałem wtedy II miejsce.

 

          W dwa lata później ponownie wziąłem udział w konkursie. Miało to miejsce w czasie w czasie Międzynarodowej Wystawy i Giełdy Minerałów odbywającej się w Warszawie w dniach 5-6 września 1992 roku. Nie wystawiałem jednak całej kolekcji, a tylko wybrane okazy, głównie takie, które przybyły w niej od czasu ostatniego pokazu. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu nawet to wystarczyło aby zajęła pierwsze miejsce. Podobno była bezkonkurencyjna w co nie bardzo chciałem wierzyć. Nie uwierzyłem również wtedy gdy w trzech następnych konkursach w których postanowiłem wziąć udział również zająłem pierwsze miejsca. I zapewne nadal tkwił bym w tej nieświadomości gdyby nie przypadek. Ale po kolei...

 

I miejsce na wystawie minerałów
w Warszawie w dniu 6 września 1992 roku

 

          Nagrody na wystawach a może jeszcze bardziej mówiące o tym notatki prasowe zwróciły na mnie uwagę mojego bezpośredniego przełożonego Pana Dyrektora Jerzego Jasiuka. Ku mojemu zaskoczeniu poprosił mnie abym ostatnią nagrodzoną kolekcję pokazał szerszej publiczności również w Muzeum Techniki. No cóż szefowi się nie odmawia aczkolwiek miałem duże wątpliwości czy taka mała wystawka jest godna pokazania w takiej szacownej instytucji.

 

„Gazeta Wyborcza” z dnia 13 lutego 1993 roku

 

I miejsce za połączone kolekcje moją i żony
na wystawie minerałów w Warszawie
w dniu 6 marca 1993 roku

 

Regał z częścią kolekcji sfotografowany przypadkowo w dniu 30 stycznia 1998 roku

 

Część ekspozycji w regale sfotografowana przypadkowo w dniu 7 lutego 1998 roku

 

I miejsce na wystawie minerałów
w Warszawie w dniu 7 marca1998 roku

 

 

I miejsce na wystawie minerałów
w Warszawie w dniu 27 lutego 1999 roku

 

          Od 1990 roku pracowałem w Muzeum Techniki w Warszawie jako opiekun ekspozycji Górnictwo. Moje hobby nie budziło jednak żadnego zainteresowania wśród kierownictwa. Chyba w grudniu 1998 roku w Muzeum nastąpił popłoch. Wycofał się z umowy jeden z kontrahentów i największa sala wystawowa (o powierzchni 400 m2) miała stać pusta przez prawie dwa miesiące. Wtedy mój kierownik wpadł na genialny pomysł że można by tam pokazać moją kolekcję. O dziwo dyrektor zaakceptował tą propozycję. Ja oczywiście o wszystkim dowiedziałem się jako ostatni ale trudno czego się nie robi dla idei. W końcu trzeba było jakoś ratować sytuację. Postanowiono wydzielić na moją wystawę jedną czwartą powierzchni sali. Dyrektor miał wątpliwości czy uda mi się ją zapełnić więc na wszelki poprosił abym rozpoczął rozmowy z z innymi muzeami odnośnie wypożyczenia dodatkowych okazów. Podzielałem jego zdanie i nie miałem nic przeciwko temu by włączyć  okazy z innych muzeów do wystawy. Moje ambicje się nie liczyły. Liczył się tylko efekt a zależało mi aby nasz dział odniósł sukces. Szybko jednak okazało się że były to działania zupełnie niepotrzebne. Gdy zacząłem rozkładać moją kolekcję sam ze zdziwieniem stwierdziłem że nie tylko jestem w stanie wypełnić przeznaczoną dla mnie powierzchnię ale jeszcze dużo okazów pozostanie niezagospodarowanych. Widząc to dyrektor muzeum wydał polecenie powiększenia powierzchni wystawy do połowy sali i poprosił abym nie dowoził już więcej okazów. Chyba nie wiedział że przywiozłem wszystko za jednym razem. Możecie sobie wyobrazić jak wielkie było  moje zaskoczenie gdy okazało się że ta powierzchnia również nie wystarczyła aby wszystko pokazać. W tajemnicy przed dyrektorem (żeby nie myślał że jeszcze coś ukradkiem dowiozłem) przebudowałem gabloty powiększając powierzchnię wystawienniczą jeszcze o kilka metrów kwadratowych i na środku umieściłem rondo z minerałami Polski. Dzięki temu udało mi się jakoś upakować całą kolekcję. Mimo to dyrektor nadal kręcił nosem że jest za ciasno. Chyba nie spodziewał się tak dużej ilości eksponatów. Ja jednak byłem bardzo usatysfakcjonowany. Wreszcie zobaczyłem swoją kolekcję w pełnej okazałości. Wtedy też zakiełkowała we mnie myśl o stworzeniu kiedyś własnego muzeum minerałów. Na razie jednak traktowałem ją tylko jako nierealną mrzonkę.
          W dniu 9 października 1999 roku w Muzeum Techniki nastąpiło uroczyste otwarcie wystawy pt. „Nieznany Świat Minerałów”, prezentującej efekty mojej dwudziestoletniej pasji kolekcjonerskiej.

 

 
W dniu otwarcia wystawy   Gabloty z minerałmi Polski

 

          Kolekcja „Minerały Świata” była wtedy podzielona na grupy zgodnie ze swoim składem chemicznym przy czym w przypadku największej grupy minerałów krzemianowych dokonano podziału na mniejsze podgrupy zgodnie w klasyfikacją zamieszczoną w „Mineralogii Szczegółowej” A. Bolewskiego i A. Maneckiego z 1993 roku.
Kolekcja „Minerały Polski” została podzielona na rejony występowania.
Przeważająca większość prezentowanych wtedy minerałów do dzisiaj wchodzi w skład tych kolekcji.

 

Fragment ekspozycji minerałów krzemianowych

 

          O wystawie pisano nawet w prasie. Przy okazji zamieszczono kilka fotografii, niestety nie najlepszej jakości.

 

„Trybuna” z dnia 11 października 1999 roku

 

Warsaw Voice z dnia 17 października 1999 roku

 

„Przegląd Techniczny” z dnia 19 grudnia 1999 roku

 

Po zakończeniu wystawy wszystkie minerały wróciły na swoje miejsce w regale
Przypadkowa fotografia z dnia 11 stycznia 2000 roku

 

          Był początek 2000 roku. Zbliżała się kolejna wystawa w Warszawie. Ponieważ przy transporcie okazów zawsze były jakieś straty od początku przyjąłem zasadę że będę brał udział tylko w co którymś konkursie. Tak raz na kilka lat. Wystawiałem się rok wcześniej więc tym razem miałem zamiar sobie odpuścić. I wtedy zdarzyła się ciekawa historia. Na zebraniu Koła Kolekcjonerów Minerałów podszedł do mnie Zbyszek Oleśkiewicz wówczas członek Oddziału Warszawskiego PTPNoZ spytał czy będę wystawiał coś z kolekcji. Zaskoczył mnie tym pytaniem ale pomyślałem że być może mają zbyt  mało chętnych i stąd to pytanie. Powiedziałem więc że jeszcze nie wiem ale może coś wystawię. Zbyszek stwierdził że w takim razie nie przywozi swoich okazów, bo i tak ja wygram. Zamurowało mnie. Gdy trochę ochłonąłem zacząłem przekonywać Zbyszka że on ma też ciekawe okazy i tym razem to on może wygrać. Moje argumenty jednak do niego nie trafiały. Zmienił zdanie dopiero wtedy gdy mu obiecałem że nie wezmę udziału w wystawie. Rozmowa ze Zbyszkiem dała mi wiele do myślenia. Postanowiłem że na razie nie będę brał już udziału w konkursach. Niedługo potem problem sam się rozwiązał.
          Po ponad dwudziestu latach zbierania,  kolekcja powiększyła się do takich rozmiarów że w domu zaczęło brakować już dla niej miejsca. Musiałem szybko coś wymyślić i tak w dniu 19 maja 2001 roku w Złotym Stoku nastąpiło uroczyste otwarcie Muzeum Minerałów. Teraz kto tylko chciał mógł w każdej chwili obejrzeć moje okazy. Mój udział w wystawach stał się więc bezpodstawny.

 

Zaproszenie na otwarcie Muzeum Minerałów w Złotym Stoku

 

Wolno stojąca geoda ametystowa - depozyt Eli Szumskiej.
Fotografia z 3 sierpnia 2001 roku

 

„Gazeta Wyborcza” z dnia 18 sierpnia 2001 roku

 

          Gdzieś w połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku przeglądając jeden z przewodników po Sudetach natknąłem się na krótką wzmiankę że na polanie Budniki w Karkonoszach eksploatowano niegdyś rudy uranu. Informacja ta bardzo mnie zaskoczyła. Już od kilku lat badałem historię górnictwa kruszcowego na ziemiach polskich. W tym czasie przejrzałem setki różnych publikacji naukowych. Jak dotąd jednak nigdzie nie natrafiłem na żadną informację na temat górnictwa rud uranu w Polsce. Bardzo mnie to zirytowało. Wychodziło na to że wszelkie informacje na ten temat są skutecznie ukrywane. Postanowiłem zatem jak najwięcej się o tym dowiedzieć. Rozpocząłem jeszcze intensywniejsze poszukiwania. Początkowo efekty były niewielkie ale pod koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku zacząłem zdobywać coraz więcej informacji na ten temat. Na początku lat dziewięćdziesiątych, dzięki zakupowi profesjonalnego radiometru rozpocząłem również badania w terenie. W 1998 roku postanowiłem podsumować swoją dotychczasową wiedzę na temat złóż rud uranu na ziemiach polskich. Zrobiłem to w pracy pt. Górnictwo uranu w Polsce. Skrócona wersja tego opracowania ukazała się w 2004 roku w czasopiśmie „Otoczak”. W międzyczasie narodziła się również idea zorganizowania wystawy na ten temat. Wystawa taka została otwarta w Muzeum Techniki w Warszawie w dniu 29 września 2001 roku (patrz: Uran ponad wszystko). Cieszyła się ona dużym zainteresowaniem wśród zwiedzających mimo iż została całkowicie zbojkotowana przez ówczesne media.
Bardzo dobre efekty przyniosły również badania radiometryczne dawnych wyrobisk i hałd. Pozyskane dzięki nim okazy rud uranu okazały się bardzo interesujące dla nauki. Znaleziono w nich już kilka nie opisywanych do tej pory z Polski minerałów m.in. uranospinit (patrz: Uranospinit z kopalni Podgórze w Kowarach (Karkonosze, Polska)”) i seelit. Dalsze badania są w toku i mogą przynieść jeszcze bardziej rewelacyjne wyniki.

 

Zaproszenie na moją wystawę w Muzeum Techniki w Warszawie
poświęconą górnictwu rud uranu w Polsce

 

          Na jesieni 2001 roku postanowiłem stworzyć witrynę internetową Muzeum. Prace nad nią rozpocząłem w dniu 16 października 2001 roku. Witryna była niewielka. Ot kilka stron, a na nich podstawowe informacje, wykaz okazów oraz kilka rysunków i fotografii (głównie zapożyczonych z innych witryn internetowych). W sumie 1,14 MB danych - mieściła się na jednej dyskietce 3,5 calowej dyskietce (ciekawe kto jeszcze pamięta jak taka dyskietka wygląda). Było to bardzo istotne ponieważ w domu nie miałem jeszcze dostępu do sieci i aby opublikować tę witrynę musiałem skorzystać z komputera w pracy. Z kolei jedynym zewnętrznym nośnikiem danych jaki mógł być odtworzony na obu tych komputerach były właśnie takie dyskietki. W dniu 21 grudnia 2001 roku moje  Muzeum po raz pierwszy zaistniało w światowym internecie. Witrynę zamieściłem na darmowym serwerze www.republika.pl bo jak to się mówi:

 „Reklama dźwigną handlu”

          Od tamtej pory witryna znacznie się rozbudowała o czym każdy odwiedzający może się naocznie przekonać. Niewątpliwie przybyło w niej interesujących treści ale i wypiękniała, wzbogacając swoją szatę graficzną o ponad 3000 nowych fotografii. Znacznie też zwiększyła swoją objętość (dzisiaj zajmuje już 14,7 GB i cały czas rośnie). Byłem święcie przekonany że z tej pierwszej witryny nic już nie zostało. Że przepadła po dziesiątkach kolejnych przeróbek. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu po latach przypadkowo odnalazłem dyskietkę z której w pracy opublikowałem tą najbardziej pierwotną wersję witryny Muzeum. Kto chce zobaczyć jak to drzewiej bywało niech naciśnie na poniższy przycisk.

PIERWSZA WERSJA WITRYNY
MUZEUM MINERAŁÓW

UWAGA!!! Najbardziej wytrwałych namawiam do poszukania na stronie głównej ukrytego łącza.
Daję słowo honoru że tam jest.

 

Fragment ekspozycji muzealnej. Fotografia z lutego 2002 roku

 

Nominacja do finału konkursu
„Wydarzenie Roku”
z dnia 5 marca 200
2 roku

 

„Odkrywca” z września 2002 roku

 

„Kopaliny” z grudnia 2002 roku

 

Szyld przed wejściem do Muzeum.
Fotografia z lutego 2003 roku

 

Fragment ekspozycji minerałów Świata na dużej sali.
Fotografia z lutego 2003 roku

 

Przeciwległy róg dużej sali.
Fotografia z lutego 2003 roku

 

Ekspozycja minerałów Polski, skał i skamieniałości na małej sali.
Fotografia z lutego 2003 roku

 

Gablota ze skamieniałościami.
Fotografia z lutego 2003 roku

 

          Na początku 2004 roku zapadła decyzja o przeniesieniu Muzeum do Nowej Rudy. Przenosiny przebiegały w kilku etapach. Jeszcze w tym samym roku do Nowej Rudy trafiła kolekcja skamieniałości która w Złotym Stoku wystawiana była tylko w szczątkowej ilości. Na początku 2005 roku przeniesiona została ekspozycja Minerały Świata”. We wrześniu 2006 roku dołączyła do niej ekspozycja „Minerały Polski” tym samym kończąc tę wielką przeprowadzkę.

 

          Po latach zbierania moja kolekcja rozrosła się już do takich rozmiarów że przestałem się już orientować w tym co właściwie mam w kolekcji. Dobitnie świadczyły o tym zakupy jakie zrobiłem na giełdzie w Tišnovie w Czechach na jesieni w 2005 roku. Za ciężkie pieniądze kupiłem tam trzy okazy minerałów co do których byłem stuprocentowo pewny że ich jeszcze nie mam. Po powrocie do Muzeum okazało się jednak że nie tylko już takie minerały posiadam w zbiorach to jeszcze są znacznie ładniejsze od tych które właśnie nabyłem. W dodatku kosztowały mnie trzy razy mniej. Wkrótce podjąłem brzemienną w skutkach decyzję. Postanowiłem mianowicie porządnie obfotografować i skatalogować całą swoją kolekcję. Pracę zacząłem w maju 2006 roku. Początkowo wystarczały mi tylko fotografie robocze okazów. W szczegóły się nie wdawałem. Znałem przecież doskonale te okazy a tylko od czasu do czasu potrzebowałem sobie przypomnieć jak wyglądają. Kiedy jednak za namową innych kolekcjonerów udostępniłem te dane w internecie stwierdziłem że muszę wymienić dotychczasowe fotografie na bardziej szczegółowe. Sęk w tym że miałem tylko mgliste pojęcie jak się je robi. Na moje szczęście niedługo potem dane mi było się tego nauczyć i to od jednego z największych specjalistów w tej dziedzinie. W dniach 14-15 lipca 2007 roku w trakcie Lwóweckiego Lata Agatowego zostały zorganizowane warsztaty fotograficzne z udziałem Jeffrey'a Scovila. Teraz pozostało mi tylko doskonalić swój własny warsztat.

 

Certyfikat ukończenia kursu

 

          W dniach 8-9 marca 2008 roku miała  się odbyć w Warszawie kolejna Międzynarodowa Wystawa i Giełda Minerałów. Jej organizatorzy zadecydowali że tematem przewodnim będzie bursztyn i inne żywice kopalne co miała obrazować specjalna ekspozycja. Jej trzon stanowiły by eksponaty ze zbiorów Muzeum Ziemi. Całość uzupełniały by wybrane okazy z kolekcji prywatnych. Ponieważ zakończyłem właśnie opracowywanie swoich zbiorów żywic kopalnych zaproponowałem że dorzucę parę okazów na tę wystawę. Niestety Muzeum Ziemi z niewiadomych powodów nie przysłało okazów. Zawiodła też większość prywatnych kolekcjonerów. Na placu boju pozostałem tylko ja, mój kolega Jacek Szczerba i puste gabloty które szybko trzeba było wypełnić. Na szczęście każdy z nas wziął trochę okazów więcej niż było potrzeba w związku z czym mieliśmy ich wystarczającą ilość. Aby już nic nie mieszać ustaliliśmy że każdy z nas zajmie osobną gablotę. Wystawa wzbudziła bardzo duże zainteresowanie. Zwiedzający byli zadowoleni a my mieliśmy satysfakcję że udało nam się uratować prestiż imprezy. Jakież było moje zdziwienie kiedy okazało się że nasze kolekcje wzięły również udział w konkursie. Jury konkursu uznało po prostu że skoro nasze okazy znajdują się w osobnych gablotach to można je potraktować jako indywidualne kolekcje. Gdybym wiedział że tak to się skończy to w ogóle nie proponował bym swojego udziału.

 

I miejsce na wystawie minerałów
w Warszawie w dniu 8 marca 2008 roku

 

Fragment ekspozycji minerałów Świata po przebudowie.
Fotografia z 15 lipca 2008 roku

 

          W dniu 15 lipca 2008 roku w Muzeum zaprezentowane zostały skamieniałości z Lipia Śląskiego a w tym również niewielkie fragmenty kości odkrytego przeze mnie dinozaura. Są to pierwsze kości dinozaura jakie odkryto w Polsce (patrz „Wielkie odkrycie”). W gablocie znajdują się również szczątki ostatniego znanego na świecie gada ssakokształtnego, muszle małży i uwęglone drewno pokryte efektownymi sześciennymi kryształami pirytu.  Szczątki z Lipia mają 205 milionów lat.

 

Nowa ekspozycja poświęcona odkryciu pierwszych kości dinozaurów w Polsce.
Fotografia z 15 lipca 2008 roku

 

Kości pierwszego polskiego dinozaura.
Fotografia z 15 lipca 2008 roku

 

Ekspozycja minerałów Polski po przebudowie.
Fotografia z 13 maja 2009 roku.

 

Fragment ekspozycji p.t. „Kiedy węgiel był zielony”.
Fotografia z 13 maja 2009 roku.

 

Zbiór minerałów i skał przedwojennej kopalni „Ruben” (po prawej)
i powojennej kopalni „Piast” (po lewej)
. W rogu stoi żywa araukaria.
Fotografia z 13 maja 2009 roku.

 

OKAZ TRZYDZIESTOLECIA

Piryt
Miedzianka Śląska, Polska
data znalezienia: 24.08.1980

 

          Rok 2010 był dla mnie bardzo szczególny. 24 sierpnia minęło dokładnie 30 lat od momentu kiedy na hałdzie w Miedziance Śląskiej znalazłem ten sławetny sześcienny piryt (kto nie wie o co chodzi niech sobie przeczyta stronę prywatną). Ale w tym roku była również druga rocznica. 31 listopada minęło dokładnie 10 lat od założenia Muzeum (więcej o tym znajdziecie na stronie historii muzeum). Było więc co świętować i obiecuję że będę świętować. A czy było się czym pochwalić. No nie wiem...
...kolekcja (patrz kolekcja) rozrosła się już do około 3500 okazów (ile dokładnie nie wiem bo cały czas trwa ich inwentaryzacja). Czyli wychodzi że przybywało w mniej więcej... 100 okazów rocznie!!!
Muszę przyznać że nawet na mnie to wyliczenie zrobiło wrażenie. Jak ja tyle zdołałem przydźwigać do domu (teraz przynajmniej rozumiem skąd mam tę przepuklinę)? I że mnie moja żona Ewa nie wyrzuciła z tym wszystkim na zbity... No nie ważne na co. Czym bym nie upadł na taką stertę gruzu to i tak by bolało. Dlatego chciałem w tym miejscu gorąco podziękować mojej żonie za wielką litość nad zwierzętami (nadmierne gromadzenie wszystkiego nazywa się chyba chomikowaniem i stąd to skojarzenie). Niestety z powodu szybkiego przyrostu okazów w kolekcji ta witryna jest cały czas
WITRYNĄ W BUDOWIE.  Po prostu nie nadążam z katalogowaniem wszystkiego. I tu chciał bym złożyć serdeczne podziękowania Gosi - mojej koleżance z dawnej szkoły. Bez tego co dla mnie robi ta witryna byłaby cały czas w powijakach nie mówiąc już o masie błędów.
Czy ta kolekcja ma jakieś inne poza moim osobistym znaczenie. No cóż...  Przez 20 lat jak kolekcja leżała sobie spokojnie u mnie w domu obejrzało ją w sumie może ze 20 osób (znaczy się wychodzi mniej więcej jedna osoba rocznie). Większość okazów to były rzadkości, czyli jak mówią moi koledzy z Towarzystwa Geologicznego
„Spirifer” borzęckity co oznacza mniej więcej tyle co niewielkie skupienia niewiadomo czego co jeżeli by się okazało tym czym ma według mnie być to znaczy że ja mam w oku jednocześnie mikrosondę elektronową i rentgen.
Muzeum to była właściwie inicjatywa Eli Szumskiej ale największe zasługi w tym że istnieje ono do tej pory ma niewątpliwie siostra Eli a moja serdeczna przyjaciółka Basia Korbas która mówiąc szczerze uratowała je od zupełnego upadku. Przez te 10 lat wystawę obejrzało jakieś 500000 zwiedzających (nie mam dokładnych danych bo wstęp na wystawę jest bezpłatny) czyli jakieś 50000 rocznie. Sądząc po wpisach w księdze pamiątkowej największe wrażenie robiła na nich wielka różnorodność minerałów. Jak mówili nie zdawali sobie sprawy że minerały mogą być tak barwne, tworzyć takie piękne kryształy i przybierać tak różnorodne kształty.
Od czasu gdy otworzyłem  Muzeum wiele już instytucji zabiegało o możliwość wypożyczenia chociaż części z mojej kolekcji ale ponieważ uważam że nie należy jej dzielić więc wszystkim konsekwentnie odmawiałem. Uległem tylko moim dwóm przyjaciołom: Arkowi Giemzie i Markowi Błyszczowi.
Arkowi, którego znam od wielu lat pomogłem urządzić wystawę pod zamkiem w Chęcinach a więc siłą rzeczy dałem na nią również coś od siebie ale tylko kilka okazów i to wcale nie najładniejszych.
Marka poznałem przy okazji odkrycia pierwszego na ziemiach polskich dinozaura (patrz artykuł:
Wielkie odkrycie). Ponieważ Marek całym sercem zaangażował się aby urządzić w Lisowicach Muzeum poświęcone temu odkryciu postanowiłem dla uatrakcyjnienia tej ekspozycji wypożyczyć mu trochę okazów. Suma sumarum poszła tam większość meteorytów, wszystkie okazy bursztynu oraz prawie wszystkie (poza karbońskimi) skamieniałości.
Nie żałuję jednak swojej decyzji gdyż tych okazów ze względu na ograniczenie miejsca i tak nie mógłbym wystawić w Muzeum w Nowej Rudzie.
Moje okazy stały się również przedmiotem poważnych badań naukowych. Pomijam tu jednak znalezione przeze mnie kości pierwszego na ziemiach polskich dinozaura. Przykro to mówić ale odnoszę wrażenie że naukowcy którym przekazałem informację o tym odkryciu robią wszystko żeby mnie z niego wyrugować. Nie rozumiem tylko dlaczego? Przecież i tak wiadomo że całą śmietankę w końcu spiją oni bo przecież to nie ja będę prowadził badania i nie ja będę jeździł na różne międzynarodowe sympozja przedstawiać ich wyniki.
Zupełnie inaczej układa mi się współpraca z doktorami Rafałem Siudą i Łukaszem Kruszewskim z Wydziału Geologii Uniwersytetu Warszawskiego. Oni w momencie gdy okazało się że w znalezionym przeze mnie okazie jest nie znany do tej pory w Polsce minerał uznali za właściwe dodanie mnie jako współautora artykułu informującego o tym odkryciu. Ukazał się on w 2009 roku w prestiżowym Biuletynie Polskiego Towarzystwa Geologicznego
(patrz: Uranospinit z kopalni Podgórze w Kowarach (Karkonosze, Polska)”). Muszę przyznać że po złych doświadczeniach współpracy z paleontologami byłem mile zaskoczony taką postawą. Bez oporu przekazałem więc im do badań kolejne okazy ze swojej kolekcji (dokładnie to wszystkie jakie chcieli), mimo iż niektóre z nich pochodziły z miejsc uważanych już dzisiaj za historyczne. Dzięki temu odkryliśmy kolejnych kilkanaście minerałów nie opisywanych do tej pory z terenu Polski i jeden być może nie znany w ogóle na świecie czyli tzw. „Borzęckit” (oczywiście zapewne ostatecznie będzie miał inną nazwę ale na razie tak go roboczo nazywamy). O tym jednak na razie „sza” gdyż badania są jeszcze w toku. To w skrócie tyle. Kondolencje proszę składać na poniższy e-mail.

 

E-MAIL

 

STRONA PRYWATNA

JESTEŚ    GOŚCIEM

W SUMIE OD ZAŁOŻENIA WITRYNY W 2005 ROKU ODWIEDZONO JĄ
JUŻ   RAZY