WIELKIE ODKRYCIE!!!
i co z tego wynika
No to mamy pierwszego rodzimego dinozaura. Na razie nie ma jeszcze oficjalnej nazwy. Jest po prostu nazywamy „Smokiem z Lisowic”. Po łacinie było by to Dragonosaurus lisowiensis. Mógł by się wprawdzie nazywać Dragonosaurus borzecki od nazwiska odkrywcy ale naukowcy słusznie stwierdzili że nasz pierwszy dinozaur powinien mieć jakąś narodową nazwę. Może następny uhonoruje odkrywcę.
Odkrycie pierwszego rodzimego dinozaura ma niewątpliwie duże znaczenie dla
Polskiej paleontologii ale na reszcie świata naukowego nie powinno
było zrobić większego wrażenia. Ot kolejny z tysięcy szkieletów. A jednak... Nasz
dinozaur jest wyjątkowy. Dlaczego. Po pierwsze dlatego że nikt się go tu nie
spodziewał a jeżeli już to nie takiego. Ale po kolei.
W tej historii największe
znaczenie mają daty więc proszę wszystkich czytelników aby zwrócili na nie
baczną uwagę.
Nasza historia zaczyna się jakieś 228 milionów lat temu. Na ziemi królują gady
ssakokształtne. Największe z nich osiągają nawet 3 metry długości. Wtedy
pojawiają się pierwsze dinozaury. Są jeszcze bardzo małe (wielkości indyka) ale
za to bardzo zwinne i dość inteligentne. Zdominowane jednak przez inne znacznie
większe od nich gady nie mają szans rozwoju. Sytuacja zmienia się nagle jakieś
225 milionów lat temu gdy w Ziemię uderza duże ciało kosmiczne. Na powierzchni Ziemi znaleziono nawet
powstały w wyniku tego zderzenia
krater. Potężna katastrofa o ogólnoświatowym zasięgu powoduje wyginięcie
wszystkich większych zwierząt w tym również gadów ssakokształtnych. Przetrwają tylko mniejsze
kręgowce a w śród nich
dinozaury. Teraz mają one nieograniczoną przestrzeń do zagospodarowania i
praktycznie żadnych wrogów. Oczywiście zaraz z tego skorzystały.
Praktycznie całkowity brak wrogów zewnętrznych sprawił że dinozaury obejmując
władzę nad Światem konkurowały tylko między sobą. W walce o
przetrwanie różnicowały się zapełniając kolejne nisze ekologiczne. Na tym jednak
nie koniec. Roślinożercy broniąc się przed drapieżnikami powiększali swoje
rozmiary. Drapieżniki nie pozostawały jednak w tyle. Aby móc polować na dużych
roślinożerców również musiały rosnąć. Jakieś 200 milionów lat temu dinozaury
miały już wielkość dużego psa (około 1,20 metra długości). Około 180 milionów lat temu osiągnęły długość 5
metrów a około 150 milionów lat temu niektóre przekształciły się w monstrualnych
rozmiarów potwory.
Tak przynajmniej uważano do tej pory i zapewne paleontolodzy nadal tkwili by w przekonaniu że już w miarę
dobrze wyjaśnili początki rozwoju dinozaurów gdyby nie... odkrycie w Lisowicach
(Lipiu
Śląskim). Niestety zniszczyło ono błogi spokój wielu naukowcom na całym Świecie. Co zatem tam
odkryto...
Zanim to wyjaśnię najpierw trochę chronologii. Stanowisko w Lipiu Śląskim
liczy około 205 milionów lat. Gady ssakokształtne miały wyginąć około 20
milionów lat wcześniej w wyniku katastrofy kosmicznej. Dinozaury jednak tę
katastrofę przetrwały i w tym okresie ich drapieżne odpowiedniki miały już
osiągać wielkość dużego psa a zaledwie 25 milionów
lat później stały się groźnymi bestiami o wielkości około pięciu metrów.
Wszystko jasne jest tylko jeden problem. Otóż ku wielkiemu zaskoczeniu
wszystkich paleontologów w Lipiu Śląskim wraz z kośćmi dinozaura znaleziono
również szczątki gada ssakokształtnego a więc zwierzęcia które nie powinno
istnieć na Ziemi już od dobrych 20
milionów lat. Mało tego. Okazał się on nie tylko
najmłodszym znanym gadem ssakokształtnym na Świecie ale i największym. Miał...
około 5 metrów długości!!!
Sam dinozaur też zaskoczył naukowców. W tym
okresie powinien mieć już wielkość dużego psa a miał zaledwie... 5 metrów długości. Według
wcześniejszych poglądów takie rozmiary dinozaury powinny osiągnąć dopiero za
jakieś... 25 milionów lat!!!
![]() |
![]() |
Wniosek. To nie katastrofa kosmiczna spowodowała wyginięcie gadów ssakokształtnych a dinozaury. Teoria o wielkim wymieraniu pod koniec triasu z dnia na dzień legła w gruzach. Okazuje się że dinozaury były grupą zwierząt o bardzo dużym potencjale rozwojowym. Od początku swojego istnienia doskonale przystosowywały się one do otaczającego je środowiska. Doczytało to szczególnie teropodów czyli grupy dinozaurów drapieżnych do których należą takie sławy jak tyranozaur, welociraptor i nasz „Smok”. Zapewne nie żywiły się one jak dotychczas myślano tylko owadami, rybami i jajami innych zwierząt ale przede wszystkim aktywnie polowały. Roślinożerne gady ssakokształtne chcąc uchronić się przed tymi drapieżcami próbowały zwiększać swoje rozmiary. Niestety przegrały wyścig z szybko ewoluującymi dinozaurami i pod koniec triasu zniknęły z areny dziejów. Wcale nie jest wykluczone że nasz „Smok” lub jego pobratymcy zjedli ostatniego z nich. W każdym bądź razie jego budowa i rozmiary z całą pewnością mu na to pozwalały.
JESTEŚ
GOŚCIEM