JEDLINKA

(niemieckie: Tannhausen)

 

Kopalnia barytu „Eveliners Glück

 

            W końcu XVIII wieku działała tam kopalnia rud miedzi. Posiadała ona jeden szyb i jedną sztolnię. Rozpoczęto również drążenie drugiej dziedzicznej sztolni odwadniającej (jej okno znajdowało się na NE od późniejszej kopalni barytu). Osiągnęła ona jednak tylko około 70 metrów długości. W latach 1900-1914 w kopalni tej, nazwanej wtedy Eveliners Glück eksploatowano cienką żyłę chalkopirytu. Wkrótce jednak uległa ona wyczerpaniu i prace górnicze zarzucono. W międzyczasie, przy prowadzeniu wyrobisk natrafiono na dwie żyły barytowe. Stały się one później głównym celem eksploatacji.
W trakcie prac prowadzonych w pierwszej połowie XIX wieku w kopalni węgla kamiennego
Trost, napotkano przypadkowo żyłę barytową. Jej eksploatację prowadzono od połowy tego wieku szybem Władysław. Miał on około 70 metrów głębokości.
Po 1945 roku złoże zostało jeszcze dwukrotnie przebadane. W pierwszym okresie przeprowadzono tu zakrojone szeroką skalę prace poszukiwawcze. Wykonano wtedy wiele szybików i rowów poszukiwawczych odkrywając na SW od dawnych wyrobisk nowe partie żył. Prace te zakończono w 1953 roku. W 1958 roku
złoże udostępniono sztolnią
„Grażyna” i rozpoczęto jego eksploatację. Kopalnia stanowiła wtedy oddział kopalni barytu „Boguszów”. Była ona udostępniona Niestety, ze względu na duże zanieczyszczenie barytu dolomitem oraz trudne warunki wydobycia, już w 1964 roku zostały one przerwane. W 1965 roku kopalnia była w likwidacji.

Mapa z zaznaczoną kopalnią „Eveliners Glücki szybem „Władysław”.

            Występująca w Jedlince mineralizacja barytowa związana była z dyslokacją o biegu NNW-SSE oddzielającą gnejsy Gór Sowich od skał osadowych niecki śródsudeckiej. Występowały tu trzy żyły barytowe o grubości 0,6-3,9 metra i  stromym upadzie na ENE.

            Żyła Północna
Była położona najbliżej kopalni Eveliners Gluck”. Zalegała na kontakcie zalegających od NE gnejsów z porfirami kwarcowymi leżącymi na SW. Maksymalną grubość osiągała na głębokości około 25 metrów. W miejscu tym uskok główny krzyżował się z drugorzędnym uskokiem poprzecznym. Ten drugi spowodował tam przesunięcie bloku gnejsów Gór Sowich w kierunku południowo-zachodnim. Węzeł ten został pierwotnie wykorzystany przez intruzję porfirową, której zniszczone fragmenty spotykano po jednej lub drugiej stronie, powstałej tam później, żyły barytowej. Na niektórych odcinkach żyła ta nie występowała na powierzchni, natomiast tam gdzie się pojawiała miała zaledwie 0,3 - 0,5 metra grubości. Wraz ze wzrostem głębokości jej grubość ulegała jednak nieznacznemu wzrostowi.
W żyle tej wraz z barytem współwystępował kalcyt. Pojawiał się on jednak dopiero na pewnej głębokości. W trzecim szybiku gruba strefa kalcytu zalegała na głębokości poniżej 15 metrów (strefa kalcytu żyłowego). Kalcyt ten był grubokrystaliczny, utworzony z cienkich płytek o maksymalnej grubości 1,5 milimetra. Miał ciemną barwę. Tworzył strefę o grubości 3 metrów. Często jego wtrącenia obserwowano również w zalegających niżej porfirach. Cała strefa kalcytowa oraz brekcja porfirowa były wtórnie zmineralizowane barytem i kwarcem. Baryt tworzył tam żyłki, impregnacje oraz gniazda, w których tkwiły drobne, ostrokrawędziste okruchy niezmienionego kalcytu.

            Żyła Środkowa
Napotkano ją przy drążeniu sztolni Eveliners Glück. Charakteryzowała się niewielką grubością. Była nieciągła, gdyż uległa poprzecinaniu i zaburzeniu przez trzy drugorzędne uskoki poprzeczni. Napotkane w sztolnią ślady tej żyły zalegały w gnejsach. Od strony SW przylegała do niej żyła ruolitu. Były one cienko użylone chalkopirytem  i galeną. To samo okruszcowanie napotkano również w jednym z odsłonięć żyły na powierzchni.

            Żyła Południowa
Została odsłonięta w wyrobiskach kopalni węgla kamiennego Trost. Została też najlepiej rozpoznana. Prawdopodobnie miała łącznie około 300 metrów długości ale nie jest to pewne gdyż północne zakończenie tej żyły kilkakrotnie zostało obcięte i przesunięte drugorzędnymi uskokami poprzecznymi, natomiast odsłaniająca się na południu żyła wypełniona głównie węglanami, uważana powszechnie za przedłużenie żyły południowej, mogła być zupełnie innym utworem całkowicie z nią nie związanym. Żyłę prześledzono do głębokości około 70 metrów. Miała ona stromy upad na NE i zmienną grubość, maksymalnie dochodzącą do 3,9 metrów. Ogólnie jednak malała ona wraz ze wzrostem głębokości, wynosząc na powierzchni około 1,72 metra, na pierwszym poziomie około 1,53 metra a na drugim poziomie już tylko 1,1 metra. Ponadto w miarę wzrostu głębokości baryt stopniowo ustępował miejsca ankerytowi i dolomitowi, aż do zupełnego zaniku.
Żyła z przylegającą do niej cienką strefą dolomitowo-ankerytową i żyłami ryolitu zalegała w szczelinie tektonicznej przecinającej gnejsy i skały osadowe. Od strony NE miejscami
ostro kontaktowała z gnejsami. Po stronie SW otaczały ją czarne lub czerwone (hematytyzacja) iły przechodzące dalej na SW w łupki ilaste z wkładkami węgla kamiennego.
Szczelina tektoniczna powstała w trakcie tworzenia się uskoku oddzielającego gnejsy Gór Sowich od utworów osadowych niecki śródsudeckiej. W trakcie ruchów górotwórczych skały te uległy silnemu strzaskaniu. W strefie przyuskokowej utworzyły się iły i glinki tektoniczne. Ich skład uzależniony był od składu skał wyjściowych.
Gnejsy oddzielone zostały od szczeliny tektonicznej cienką, około jedno-centymetrowej miąższości warstewką zhematytyzowanej glinki tektonicznej. Iły czarne powstałe ze skał osadowych tworzyły strefy o miąższości od kilkudziesięciu centymetrów do około 5 metrów. Były to skały plastyczne lub złupkowacone a w partiach użylonych kwarcem lub barytem zbite i spoiste. Zawierały często okruchy skał osadowych lub gnejsów. Czasami były to duże fragmenty brekcji, zwykle jednak stanowiły silnie roztartą i rozłożoną masę. Ił czarny rzadko przylegał bezpośrednio do utworów żyłowych. Zwykle na kontakcie występowała między nimi cieńsza warstewka iłu czerwonego« Miała ona do jednego metra miąższości. Ił czerwony zawierał te same okruchy skalne co ił czarny. Musiał więc powstać w procesie jego hematytyzacji. W osłabioną strefę tektoniczną wdarły się żyły porfirów kwarcowych. Być może wtedy utworzyły się również, obserwowane w niektórych partiach gnejsów przyległych bezpośrednio do szczeliny uskokowej, cienkie żyłki pegmatytów i aplitów. W wyniku oddziaływania termicznego porfirów na otaczające skały, zostały one w strefie przykontaktowej zsylifikowane. W iłach czarnych proces sylifikacji spowodował przepojenie ich krzemionką. Tworzyła ona drobno-mozaikowe szkliwo kwarcowe, na którego tle, w niektórych miejscach, tkwiły pojedyncze łuski lub niewielkie skupienia minerałów ilastych. Niekiedy zachowały się w niej zerodowane okruchy pierwotnego piaskowca lub czarnych łupków ilastych, Utworzona w ten sposób skała z wyglądu przypominała hornfels. Strefa zsylifikowana była bardzo wąska. Miała zaledwie kilka lub kilkanaście centymetrów miąższości.
Podobne przemiany obserwowano w przykontaktowej strefie gnejsów. Sylifikacja nie była tam jednak tak silnie wyrażona jak w iłach. Mimo to wszędzie zaobserwowano jej objawy. Drobna mozaika kwarcowa stanowiła w gnejsach tło dla ich partii kwarcowo-łyszczykowych oraz wypierała, od krawędzi ziaren skalenie, które w wyniku późniejszych procesów uległy silnemu zwietrzeniu. Powtórna sylifikacja miała już większy zasięg. Spowodowała ona zarówno okwarcowanie gnejsów i iłów czerwonych, lezących dalej od kontaktu z żyłami porfirowymi, jak i samych porfirów. W trakcie sylifikacji wydzielił się kwarc I generacji
Następne ruchy tektoniczne spowodowały strzaskanie żyły porfirowej. Jej fragmenty zostały następnie rozpuszczone przez na pływające roztwory hydrotermalne. Tak więc w ostatecznie ukształtowanym złożu obserwowano tylko ślady porfiru, tworzące rozłożoną brekcję wokół żył barytowych.
Ruchy tektoniczne które spowodowały utworzenie się spękań i szczelin w porfirach, a miejscami również w gnejsach, wywołały również sprasowanie iłów czarnych. Prawdopodobnie zaraz potem nastąpił proces pierwszej hematytyzacji. Nie wiadomo, czy hematyt stanowił odrębną fazę mineralizacji, poprzedzającą mineralizację węglanowo-żełazistą, czy też był on produktem przemian kontaktowych, wywołanych intruz ją porfiru. Możliwe było również wystąpienie tu podwójnej hematytyzacji, Wiadomo natomiast, że w procesie tym wydzieliła się główna masa hematytu I generacji. Łuskowaty hematyt wdarł się w spękania homfelsów. Wykorzystywał przestrzenie ławicowe, złupkowaconych wcześniej, iłów, przecinał równolegle czyste partie krzemionkowe, tworzył impregnacje i temu podobne. Miał ona barwę brunatno-czerwoną, na brzegach okruchów przeświecał krwisto-czerwono. Oprócz tego obserwowano również drobne, 2-3 milimetrowej średnicy skupienia hematytu krystalicznego. Miał on barwę stalowo-szarą lub czarną. Hematyt gromadził się głównie w iłach czarnych, w strefie przyuskokowej, nadając im czerwone zabarwienie. Miejscami hematyt barwił również smużysto warstewki iłu czarnego oddalone nawet o 2-3 metry od jego kontaktu z iłem czerwonym. Partie hornfelsów były natomiast bardzo słabo zhematytyzowane. Proces hematytyzacji obserwowano również w glince tektonicznej, zalegającej na kontakcie z gnejsami. Nigdzie natomiast nie zauważono aby hematyt wdzierał się w spękania dolomitów i ankerytów.
Miejsce zniszczonej żyły porfirowej zajęły z kolei utwory dolomitowo-ankerytowe ze śladami syderytu. Oddzielały one baryt od skał otaczających. Jakkolwiek kontaktowały one bezpośrednio ze skałami otaczającymi, to nie zawierały w sobie ich okruchów. Musiały zatem tworzyć się podczas otwierania się szczeliny tektonicznej. Możliwe że towarzyszyła temu procesowi również metasomatoza skał otaczających. Grubość strefy dolomitowo-ankerytowej w partiach powierzchniowych dochodziła maksymalnie do 2 metrów. W partiach spągowych obejmowała już znaczną część strefy tektonicznej, powodując stopniowe zanikanie tam barytu. W strefie kontaktowej ze skałami osłony zalegał dolomit I generacji. Wydzielił się on jako pierwszy w tej fazie mineralizacji. Była to twarda skała krystaliczna. Tworzyły ją kryształy o średnicy przeciętnie 2-3 milimetrów. Dolomit był bezbarwny lecz poprzecinany gęsto równoległymi spękaniami, wypełnionymi na ogół getytem lub limonitem. Nadawały one całej skale barwę brunatno-żółtą. Gdyby nie to, można by było uważać go za ankeryt. W dolomicie bardzo często obserwowano wtrącenia kalcytu, W świeżych fragmentach silnie przekrystalizowanej skały stwierdzono, że był to zmetamorfizowany marmur dolomityczny. Pospolicie występowały w nim zbliźniaczenia, utworzone przez wiele kryształów. Układały się one równolegle wzdłuż kontaktu z ankerytem. Zaobserwowano również proces rekrystalizacji miazgi dolomitowe.]. Tworzyły ją kryształy o średnicy 0,001 - 0,01 milimetra. Przekrystalizowana miazga zachowała się w szczelinach pomiędzy ziarnami. Tworzyła otoczki wokół nich lub wypełniana próżnie. Jej żyłki nabrzmiewały nieraz do znacznych rozmiarów. Obok dolomitu w drobno-krystalicznej masie dolomitowej, obserwowano kwarc i baryt. Minerały te miały głównie formę drobno-mozaikową, niekiedy jednak uległy one prze krystalizowaniu w większe ziarna. Niekiedy również w miazdze dolomitowej obserwowano drobne, dobrze wykształcone kryształy fluorytu.
Strefa kontaktowa między dolomitem a przylegającym do niego od wewnątrz ankerytem wynosiła około 3-5 centymetrów. Skupienia tych minerałów wzajemnie się tam przerastały. Jednakże w miarę oddalania się od właściwej masy dolomitu jego żółte wydzielenia stawały się coraz mniejsze, aż wreszcie zupełnie zanikały. Pojawienie się w roztworze większej ilości substancji żelazistej musiało zatem przyjść dość nagle, w sposób pulsacyjny. Wzajemne przejście dolomitu w ankeryt i brak znamion zbrekcjonowania, starszego w tym układzie, dolomitu świadczyły jednak o ciągłości krystalizacji tych minerałów. Ankeryt tworzył nieco wydłużone kryształy o długości do kilku milimetrów. Miały one barwę brunatną, ciemniejszą od dolomitu. Ankeryt był zwietrzały i zanieczyszczony plamkami, żyłkami l skupieniami brunatnego goethytu lub limonitu a niekiedy również ciemniejszego, prawie czarnego psylomelanu. Ponadto w minerale tym obserwowano z reguły spękania. Gęstą ich siatkę również wypełniał getyt i limonit. Obecność w ankerycie substancji żelazistej i manganowej powodowała, że skała ta łatwo ulegała wietrzeniu, przechodząc w ciemno-brunatną zwietrzelinę ilasto-żelazistą. Często jednak była ona wtórnie zsylifikowana. Drobno-mozaikowy, krystaliczny kwarc i baryt wypełniał w ankerycie podobnie jak w dolomitach, przestrzenie międzyziarnowe i próżnie. W tym przypadku towarzyszył im tylko rzadki fluoryt. Widoczne gdzie niegdzie ziarna syderytu powstały prawdopodobnie w skutek lokalnego rozdzielenia się roztworu na substancję węglanową i substancję żelazistą. W składzie węglanów żelazistych wyróżniono również rodochrozyt. Jednakże w trakcie późniejszych badań prowadzonych na świeżej, ciemnobrązowej skale ankerytowej, nie udało się go wyróżnić. Pomimo to obecność rodochrozytu w mineralizacji dolomitowo-ankerytowej wydawała się bardzo prawdopodobna, gdyż w niektórych partiach ankerytu obserwowano ziarna z różowym odcieniem. Były one silnie spękane i przepełnione czarnymi produktami rozkładu. Widać je było również w serii barytowej, gdzie zwietrzałe, ciemnobrunatne związki manganu występowały w śladach oraz na ściankach porów i małych kawern. Charakterystyczne jest to, że te puste przestrzenie miały zawsze formę wydłużonych, wąskich szczelinek. Być może więc minerały manganu krystalizowały w postaci cienkich, soczewkowatych warstewek, potem jednak uległy rozkładowi i częściowemu wypłukaniu, wystepujące obok okruchy dolomitu czy ankerytu, nie wykazywały przy tym tak wielkich zmian wie trzeniowych.
W trakcie późniejszych procesów w strefie dolomitowo-ankerytowej, wydzielił się hematyt II generacji a potem chalkopiryt. Hematyt napotkano na kontakcie dolomitu i ankerytu z kalcytem. Tworzył on tam cienką, 3 milimetrowej miąższości, świeżą warstewkę (jej fragmenty tkwiące w ankerycie napotkano na zwale szybu
Władysław). Sprawiała ona wrażenie jak by w tych miejscach kończyła mineralizację dolomitowo-ankerytową. Hematyt ten powstał prawdopodobnie nie w odrębnej fazie mineralizacji lecz z tych samych roztworów, z których wcześniej wydzieliły się węglany.
Cbalkopiryt obserwowany był w gniazdach ankerytu. Tworzył drobne wpryśnięcia o wielkości do kilku milimetrów. Miały one postać cienkich naskorupień i żyłek. Koncentrowały się na kontakcie ankerytu z warstewką krystalicznego kwarcu oddzielającego go od żyły barytowo-kwarcowej. Chalkopiryt ten często przechodził w malachit.
W ankerycie napotkano również piryt.
Mineralizacja kruszcowa kończyła zapewne fazę krystalizacji węglanów i zaczynała proces wydzielania się barytu. Towarzyszyła mu przy tym jeszcze przez pewien okres czasu. Jej nasilenie przypadało w trakcie fazy bary towo-kwarcowej. Wydzielanie kruszców zakończyło się dopiero w fazie krystalizacji barytu III generacji.
W trakcie kolejnych ruchów tektonicznych w szczelinie uskokowej utworzyła się brekcja składająca się ze wszystkich starszych skał. Strzaskaniu uległa również dopiero co wykształcona strefa dolomitowo-ankerytową. Następnie okruchy skalne zostały roztarte w procesie zamykania się i otwierania szczeliny tektonicznej. W tak wykształconej strefie wydzieliła się mineralizacja barytowo-kwarcowa, Była ona reprezentowana przez baryt I generacji i kwarc II generacji. Minerały te zalegały pomiędzy strefą dolomitowo-ankerytową lub hornfelsami i czerwonymi iłami a barytem lub kalcytem późniejszej generacji. Tworzyły one smugowate strefy, o grubości zazwyczaj 30 centymetrów. Tylko w jednym miejscu obserwowano smugę o grubości ponad 1 metra. Charakterystyczne było to, że grubsze smugi pojawiały się tylko tam gdzie nie spotykano strefy dolomitowo-ankerytowej. W barycie tkwiły liczne, zniszczone i całkowicie zwietrzałe okruchy ankerytu. W ich pobliżu baryt był koncentrycznie zabarwiony na rdzawo i żółto. Często obserwowano w nim również plamki i grudki oraz nacieki limonitowe lub psylomełanowe. Tak duża ilość zanieczyszczeń w barycie świadczyła o tym, że w trakcie krystalizacji fazy barytowe-kwarcowej zachodziło jednoczesne niszczenie strefy dolomitowo-ankerytowej. Jej brak w miejscach większego nagromadzenia utworów barytowo-kwarcowych był spowodowany ługowaniem dolomitu i ankerytu przez roztwory hydrotermalne.
W barycie występowały również okruchy zhematytyzowanego kwarcu. Zawarta w nich substancja hematytowa została wypłukana i rozproszona wokół, w postaci pigmentu. Świadczyło to o tym, że zalegający w szczelinie druzgot skalny również uległ rozpuszczeniu przez roztwory hydrotermalne. Mineralizacja barytowo-kwarcowa wniknęła również w kontaktującą z nią spękaną strefą iłów oraz utworów dolomitowo-ankerytowych. Wypełniła tam szczeliny spękań tworząc w nich drobne żyłki. Kwarc wydzielił się w nich jako pierwszy, gdyż roztwory zawierające krzemionkę by^y bardziej ruchliwe niż roztwory barytowe i łatwiej impregnowały skałę otaczającą.
W żyłkach tych napotkano fluoryt. Zachował się tam zapewne dlatego, ponieważ utwory te w trakcie późniejszych ruchów tektonicznych uległy tylko nieznacznej mylonityzacji.
Wraz z barytem i kwarcem wydzieliła się również główna masa kruszców. Napotkano wśród nich galenę, tetraedryt, chalkopiryt i piryt.
Chalkopiryt i galena utworzyły w niektórych partiach barytu cienkie żyłki. Zaraz po wydzieleniu fazy barytowo-kwarcowej kolejne, silne ruchy tektoniczne spowodowały jej mylonityzację. Mylonit barytowo-kwarcowy był zazwyczaj skałą o barwie białej lub mlecznej. Miał on nierówny, często muszlowy przełam. Na świeżym przełamie przypominał wyglądem skryto-krystaliczny, biały krzemień czy rogowiec. Mylonit stanowił mozaikę barytowo-kwarcową utworzoną z silnie zmylonityzowanych i zgranulowanych ziaren tych minerałów. Były one ułożone bezładnie, niekiedy tylko nieznacznie smugowo. W trakcie mylonityzacji kryształy barytu rozdzielone zostały na dziesiątki drobnych okruchów. Kwarc tworzył w nim wyspy lub smugi składające się z jego drobnych, silnie spękanych ziaren, W niektórych z nich obserwowano ślady późniejszych regeneracji, Oprócz tego w mylonitach napotkano również pozostałości po zniszczonej strefie węglanowo-żelazistej. Być może występowały w nich również okruchy porfiru lub gnejsu. Tylko w jednym przypadku zaobserwowano w mylonicie fluoryt. Jego ziarno tkwiło pomiędzy silnie zmienionymi tektonicznie, tabliczkowymi kryształkami barytu. Być może pierwotnie występował on w większych ilościach. Został jednak całkowicie roztarty w trakcie mylonityzacji utworów barytowo-kwarcowych. Miejscami mylonit utworzony został z masy niemal bezpostaciowej. Wielkość zawartych w niej ziaren nie przekraczała bowiem 0,09 milimetra. Ta trudna do identyfikacji masa być może powstała właśnie z fluorytu.
W wyniku późniejszych, procesów mineralizujących mylonit pocięty został gruzłami i nieregularnymi żyłkami sinego kwarcu.
Pomiędzy mylonitem barytowo-kwarcowym a właściwą żyłą barytu II generacji, wydzieliła się faza barytowo-kalcytowa. Była ona reprezentowana przez kalcyt I generacji i baryt II generacji.
Kalcyt tworzył nieregularne soczewki pomiędzy ankerytem lub czerwonym iłem a mineralizacją barytowo-kwarcową, reprezentowaną przez baryt II i III generacji oraz kwarc IV generacji. Był on notowany z głębokości poniżej 10 metrów. Jego masę stanowiły grube, spękane kryształy o długości do 2 centymetrów. Miały one barwę żółto-szarą. W stanie zwietrzałym zawierały liczne, nieregularne plamy limonitu i goethytu. Skupienia kalcytu tej generacji tkwiące w mylonitach barytowo-kwarcowych były zupełnie świeże.
Baryt wydzielił się w postaci mleczno-białej masy, utworzonej z jego grubopłytkowych kryształów, wśród których obserwowano liczne zbliźniaczenia. Obecne w nim były również, zwłaszcza na kontakcie z wiśniowymi iłami, liczne okruchy i drobne fragmenty skały kwarcowo-hematytowej. Wyniki wcześniejszych badań mówiły także, że zawierał on znaczne ilości fluorytu. Jeżeli dane te były rzeczywiście prawdziwe to wszystko wskazuje, że główna masa tego minerału wydzieliła się w fazie barytowo-kwarcowej, gdyż mylonity barytowo-kwarcowe pomimo że występuje w nich fluoryt, to jednak zawierały go pierwotnie bardzo mało. Mielibyśmy tu zatem do czynienia z mineralizacją barytowo-kalcytowo-fluorytową.
Utwory barytowo-kalcytowe zostały następnie strzaskane. Jednocześnie ługowany z nich był fluoryt i osadzany hematyt. Stopień przemian tektonicznych nie był w nich jednak tak duży jak w strefie barytowo-kwarcowej. Kryształy barytu uległy jednak strzaskaniu i poprzesuwaniu ich fragmentów względem siebie, przez co odróżniał się on wyraźnie od późniejszego, grubokrystalicznego barytu białego III generacji, który nie wykazywał żadnych spękań.
Jednocześnie z ruchami tektonicznymi w szczelinie tektonicznej pojawiły się roztwory hydrotermalne, które ługowały fluoryt a częściowo również baryt i kalcyt oraz osadzały hematyt a następnie kwarc III generacji.
Rozwleczony pył hematytowy lub wiśniowy pigment, pokrył powierzchnie tabliczkowych kryształów barytu, wdzierał się w jego spękania, tworzył smugi lub nierównoległe żyłki. Nadał on przez to masie barytowej i częściowo kalcytowej barwę jasnoróżową lub wiśniową. Ponowne pojawienie się hematytu nie
było jednak spowodowane dopływem  nowych roztworów hydrotermalnych lecz uruchomieniem żelaza w procesach ługujących fluoryt lub rozpuszczanie w hydrotermalnych roztworach nasyconych krzemionką. Być może zachodziło tam również utlenianie żelaza zawartego w okruchach ankerytu przez gorące roztwory hydrotermalne. Procesy te doprowadziły do rozmycia okruchów ankerytu i hematytu oraz wtórnego barwienia powierzchniowego barytu wiśniowym i rdzawym pigmentem hematytowo-goethytowym. Ługowanie i przenoszenie hematytu poprzedzało i częściowo łączyło się z początkiem krystalizacji kwarcu III generacji powodując przerwy w ciągłości tego procesu. Dowodem na to były narastające w druzach niektóre jego kryształy. Obserwowano na przykład żyłkę zarośniętą kwarcem narosłym na zwietrzałym hematycie, częściowo rozmytym w korzeniowej części kryształów. Hematyt ten zanikał w miarę ich wzrostu. Spotykano również kryształy o budowie pasowej, mające niekiedy pasy zabarwione drobnopylastym hematytem.
Kwarc III generacji tworzył w przestrzeniach międzyziarnowych oraz spękaniach barytu i kalcytu liczne żyłki, skupienia i pojedyncze wpryśnięcia. Wdzierał się on również w kryształy barytu i kalcytu oraz wypierał je. Był on grubo- lub średniokrystaliczny. Masę kwarcową tworzyły dobrze wykształcone, bezbarwne kryształy. W druzach osiągały one do 8 milimetrów długości. Niektóre z nich miały postać przypominającą w zarysie pseudomorfozy po fluorycie. Były one przepełnione wrostkami, wśród których wiele zawierało charakterystyczne pęcherzyki w środku. Obecność tego typu wrostków świadczyła o tym, iż kwarc III generacji krystalizował raczej z roztworu wyżej temperaturowego. Podobny typ kwarcu występował również na kontakcie utworów barytowo-kalcytowych z ankerytem lub strefą hematytową.
W środku strefy dyslokacyjnej zalegała żyła grubo-krystalicznego barytu III generacji. Zajmował on największą miąższość strefy barytowej złoża. Rzadko rozgałęziając się tworzył cienkie użylenia w strefie barytu II generacji lub w skałach otaczających. Miał on barwę mleczno-białą. Jego masę stanowiły czyste, niezbliźniaczone grubotabliczkowe kryształy. Niektóre były spękane. Układały się w równoległe pasy, niekiedy także gałązkowe lub snopowe. Gałązkową formę skupień tworzyły
bezbarwne i szkliste kryształy barytu. Ponieważ niekiedy przekrystalizowywały one w mleczno-biały baryt, wywnioskowano, że były nieco późniejsze od głównej fazy mineralizacji barytu III generacji. W barycie III generacji porwaki i drobne okruchy skał otaczających spotykano bardzo rzadko. W niektórych jego brzeżnych partiach obserwowano jednak okruchy strzaskanego barytu II generacji. Na granicy barytu III generacji z wydzieloną później masa kwarcową, spotykano niekiedy drobne wpryśnięcia lub większe skupienia chalkopirytu II generacji.
Ostatnimi procesami złożotwórczymi były: sylifikacja chalcedonowa i mineralizacja kalcytowa. Wiązały się one zapewne z chłodnymi już wodami krążącymi w strefie powierzchniowej. Być może procesy te należały już do wietrzenia.
Wydzielił się wtedy kalcyt II generacji i kwarc IV generacji. Kalcyt występował w wielu miejscach zarówno w serii dolomitowo-ankerytowej jak i barytowej. Tworzył on przeważnie cienkie żyłki lub niewielkie wtrącenia w druzach. Czasami rozrastał się w przestrzeniach barytu i kwarcu, Miał barwę mleczną, w związku z czym był trudny do odróżnienia od tych minerałów, Nawet większe ziarna kalcytu nie wykazywały żadnych zbliźniaczeń ani spękań. Świadczyło to, że powstał on w jednym z najmłodszych procesów złożotwórczych, w wyniku wypłukania i przeniesienia w inne miejsce kalcytu I generacji, przez krążące wzdłuż szczelin i spękań niskotemperaturowe wody. Kwarc tworzył impregnacje i żyłki przecinające baryt III generacji. Były one utworzone ze słabo przekrystalizowanej, na wpółchalcedonowej masy w której obserwowano zaledwie zarodki kryształów kwarcu. Ich rozmieszczenie nie wykazywało  żadnego uporządkowania przestrzennego. Postać partii kwarcowych przypominała zatem formę spilśnioną.
Skała kwarcowa zawierała w swojej masie
także dużą ilość okrągławych wydzieleń pierzastego chalcedonu oraz jego łusek i pasemek. W spękaniach barytu krzemionka tworzyła żyłki z rzadko rozmieszczonymi, okrągławymi skupieniami kwarcu. Zarodki jego kryształów miały tam formę tabliczek. Partie kwarcowe nie były spękane. Tworzyły one jednolitą, zbitą masę. Nie przecinały ich nawet, obecne czasami w skale, nacieki limonitowe i żyłkowe przerosty kalcytowe. Minerały te grupowały się natomiast w zewnętrznych partiach stref impregnowanych kwarcem IV generacji, na obwodzie jego żyłek i wpryśnięć. Kalcyt za to często krystalizował razem z masą krzemionkową, tworząc w niej drobne, postrzępione łuski lub wpryśnięcia.
W procesie wietrzenia, przy dużym dopływie tlenu, mogło zachodzić częściowo utlenianie związków żelaza zawartych w ankerycie i innych minerałach skałotwórczych. Świadczyły o tym liczne, późniejsze żyłki i nacieki goethytowo-limonitowe.

Źródła: Borzęcki R. 1980-2011. Górnictwo kruszcowe w Polsce. Archiwum Muzeum Minerałów.

 

UWAGA!!! Jeżeli wykryjecie jakieś niezauważone przeze mnie błędy proszę o informację. Za wszelkie konstruktywne uwagi z góry serdecznie dziękuję.

E-MAIL

Dla lubiących wpisywanie wszystkiego ręcznie podaję poniżej pełny adres:

minerals@redbor.pl

 

WYKAZ LOKALIZACJI

JESTEŚ    GOŚCIEM

W SUMIE OD ZAŁOŻENIA WITRYNY W 2005 ROKU ODWIEDZONO JĄ
JUŻ   RAZY